Teoria gospodarstwa społecznego a psychologia cz. 2

Stąd mówi się czasami o psychologii egoizmu, o tym, że ekonomiści przesadzają jego znaczenie, a nawet go usprawiedliwiają czy gloryfikują.

Teoretyk ani nie broni egoizmu, ani go potępia. Nie do niego to należy. Nie określa on, jaką rolę spełnia egoizm w życiu społecznym, jaką on jest siłą. Dla niego wystarcza stwierdzenie faktu, że istotnie, w szerszym lub węższym zakresie, istnieją działania, oparte na kalkulacji gospodarczej, na porównaniu zysku z kosztem. Chce te działania wyjaśnić. Czy one są ujemnym przejawem natury ludzkiej, czy też główną sprężyną postępu społecznego, w to nie może się wdawać. Bada je, jak lekarz bada chorobę, lub astronom ruch gwiazd na niebie. Teoretyk nie będzie się zajmował życiem św. Franciszka z Assyżu, który propagował ubóstwo, ale wolno mu wielbić tego świętego; teoria nie pozostaje w sprzeczności z jego zasadami, gdyż nie zajmuje się tym, co być powinno.

Równocześnie to założenie, które jest punktem wyjścia teorii, nie musi zawierać w sobie jakiegoś określonego poglądu filozoficznego, nie potrzebuje wciągać w rachubę ostatecznych motywów działania ludzkiego.